Przełom w żywieniu?
Kolejne odkrycie naukowców z Politechniki Gdańskiej. Dzięki wymyślonej przez nich metodzie olej z mirabelek może zastąpić oliwę z oliwek. Obecnie trwają prace nad kolejnymi owocami.


- Przeprowadziliśmy badania na wielu różnych owocach. Najlepszy olej uzyskaliśmy jednak z jąder pestki mirabelki, która nie wymaga specjalnych warunków uprawiania, jest odporna na warunki atmosferyczne i jest jej mnóstwo. Mimo że rośnie często w trudnych warunkach zawsze zachowuje swoje cenne wartości - tłumaczy dr inż. Maria Tynek, współtwórca technologii.

Mirabelki to bardzo wydajne owoce. Do wyciśnięcia litra oleju potrzeba dziesięć kilogramów pestek. Zawierają one od 34 do 43 proc. tłuszczu, podobnie jak rzepak. Nowy produkt wpływa też na obniżenie poziomu tzw. złego cholesterolu. Naukowcy wcześniej podejmowali już próby przemysłowego wykorzystania tych owoców. Jednak na przeszkodzie stały trujące związki uwalniające cyjanek. Dlatego mirabelki stosowano wyłącznie w celach kosmetycznych.

- Nasza metoda otrzymywania oleju z pestek mirabelki pozwala na wyeliminowanie w nim związków niebezpiecznych dla ludzkiego organizmu. Dzięki temu może się on stać produktem konkurencyjnym dla wielu azjatyckich olejów, a nawet popularnej oliwy z oliwek - dodają dr inż. Maria Tynek i dr hab. inż. Agnieszka Bartoszek-Pączkowska, prof. nadzw. PG.

Zastąpi grecką oliwę? Podstawową przewagą nad oliwą z mirabelek jest dostępność mirabelek w Polsce. Krzewy te bardzo dobrze rozwijają się w polskim klimacie. Nie wymagają poważniejszych zabiegów pielęgnacyjnych. Wynalazek z łatwością uzyska status produktu przyjaznego środowisku. Nie trzeba bowiem otwierać żadnych specjalnych plantacji. W poszukiwaniu surowców, wystarczy udać się do najbliższego parku lub ogrodu. Już trwają rozmowy z producentami zainteresowanymi wdrożeniem i produkcją oleju ze śliwki mirabelki. Jednocześnie prowadzone są prace nad kolejnymi produktami z wykorzystaniem innych dziko rosnących w Polsce owoców.